DROGA NA SZCZYT – K 2 i SHISHA PANGMA ZIMĄ

festiwal-2005-8-1-bg

fot. Piotr Morawski

festiwal-2005-8-2-bg

fot. Piotr Morawski

„Droga na szczyt” to opowieść o kilku wyprawach, które w efekcie zaprowadziły mnie na szczyt Shisha Pangmy zimą. Opowieść o podróżach, wspinaniu, niepowodzeniach, szczęściu i o tym, że marzenia się spełniają. I o ludziach, którzy towarzyszyli mi po drodze i którym tak wiele zawdzięczam.
Początek przygody z górami wysokimi miał miejsce w Tien Szanie, od zmagań z Chan Tengri (6995) oraz Pikiem Pobiedy (7439). Przełomową chwilą był wyjazd na Netia K2 Wyprawa Zimowa. Od tego momentu wkroczyłem w świat ośmiotysięczników i przepadłem pod urokiem i surowością himalajskiej zimy. Docieramy wraz z Denisem Urubko na 7650 m. na filarze północnym i zakładamy obóz IV. Niestety odmrażam palce u nóg, co kończy się amputacją jednego z nich.
Już rok później jadę znowu zimą na Shisha Pangma. Pokonujemy z Simone Moro po raz pierwszy południową ścianę w zimie, ale nie docieramy na szczyt. Za to podczas kolejnej wyprawy dnia 14.01.2005 o godzinie 13:13 w końcu spełnia się marzenie – jako pierwsi ludzie zimą stawiamy wraz z Simone nogi na szczycie Shishy. Ósmy ośmiotysięcznik pokonany zimą, i ósme wejście (tak samo jak siedem poprzednich) w rękach polskich. Podczas pokazu postaram się przekazać radości i smutki, które były moim udziałem podczas tych wypraw, opowiedzieć o nadziei i upartym dążeniu do celu. A wszystko to wzbogacone będzie tybetańską i nepalską muzyką.

Piotr Morawski

festiwal-2005-8-3-bg

fot. Piotr Morawski

Wspinał się od 1995 roku. Od początku zainteresowany wspinaczką zimą w górach. Od 2001 roku regularnie jeździł na wyprawy w góry wysokie. Zima 02/03 – Netia K2 (8611) – zakłada wraz z Denisem Urubko obóz IV (7650). Początek fascynacji himalaizmem zimowym. W 03/04 wraz z Simone Moro po raz pierwszy zimą przechodzi południową ścianę Shisha Pangma (bez szczytu). Rok później 04/05 ponowna wyprawa na Shisha Pangma, – szczyt, padł ósmy dziewiczy zimą ośmiotysięcznik. Ostatnio wrócił z południowej ściany Annapurny. Na co dzień pracował jako adiunkt na Politechnice Warszawskiej. W ramach treningu biegał maratony, biegi górskie, brał udział w rajdach przygodowych. Członek KW Warszawa. Wrażenia z wypraw pokazywał na slajdach.

Komentowanie jest wyłączone.