KAMCZATKA – Z NIEDŹWIEDZIAMI NA RYBACH

fot. Żaneta Govenlock

fot. Żaneta Govenlock

fot. Żaneta Govenlock

fot. Żaneta Govenlock


Kamczatka została otwarta dla ruchu turystycznego dopiero na początku lat osiemdziesiątych, jest jednym z najbardziej dziewiczych miejsc na Ziemi. Przemieszczaliśmy się po tej pozbawionej dróg krainie helikopterami i wielką rosyjską terenową ciężarówką. Nad jeziorem Kurylskim byliśmy świadkami wielodniowego spektaklu, gdy kilka kroków od nas kilkadziesiąt niedźwiedzi dzień i noc łowiło płynące na tarło łososie. Towarzyszyliśmy pasterzom z ludu Ewenów przy wypasaniu stad reniferów w zagubionej dolinie otoczonej ośnieżonymi wulkanami. Bo Kamczatka to sto kilkadziesiąt wulkanów z czego wiele jest czynnych. Buchające gejzery i gorące źródła są stałym elementem krajobrazu.

Dotarliśmy do miejsca, gdzie na stokach czynnego wulkanu Tolbaczik testowano radziecki pojazd księżycowy Łunochod. Weszliśmy na Gorełyj .i Mutnowski gdzie gejzery i lodowce tworzyły niesamowite struktury. A wszystko to w atmosferze postradzieckiego ustroju: z ulicami noszącymi nazwy kolejnych zjazdów Partii i z pomnikiem Lenina stojącym w centrum stolicy Kamczatki Pietropawłowsku.

Żaneta Govenlock

fot. Żaneta Govenlock

fot. Żaneta Govenlock


Żaneta Govenlock jest absolwentką Warszawskiej ASP. Na co dzień zajmuje się i projektowaniem scenografii wystaw w muzeach i galeriach. Podróże i fotografia są jej nierozłącznymi pasjami.
Celem jej fotograficznych wypraw są zwykle kraje i miejsca trudno dostępne i fascynujące swoją odrębnością. Tak trafiła do Birmy, Butanu, Tybetu, Etiopii na Galapagos i Papuę. Brała udział w wyprawach do Korei Północnej , Afryki Zachodniej i na Antarktydę. Nigdy nie dotarła do USA i Australii, ale właśnie wróciła z Sudanu. Plonem każdej podróży jest kilka tysięcy slajdów, z których po bardzo szczegółowej selekcji tworzy wraz z mężem prezentowane publicznie pokazy.

Komentowanie jest wyłączone